Wierszem o psach i kotach

Wierszem o psach i kotach

Zanim zdechnie w oceanie struty ropą śledź ostatni

I ostatniej trawy źdźbło pokryje pył,

Zanim w Leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie,

Zanim ciszę leśna zmąci jazgot pił,

Zanim zniknie pod betonem osiedlowych skwerków reszta,

A w piwnicy odda ducha szara mysz,

Zanim wszystko co zielone, co w pachnącej trawie mieszka

Na podeszwach rozniesiemy wzdłuż i wszerz.

Do serca przytul psa,

Weź na kolana kota,

Weź lupę popatrz – pchła,

Daj spokój, pchła to też istota.

Za oknem zasadź bluszcz,

Niech się gadzina wije,

A kiedy ciemno już i wszyscy śpią,

Matka śpi, ciotka śpi, wujek śpi

Zapylaj georginie.

Nim zatruje aerozol do cna życie morskim świnkom

I przesłoni góry ciąg dymiących hałd,

Nim słowiki i skowronki stracą głosy i umilkną

W metalicznym ryku rozwydrzonych aut.

Nim karmiona sztucznie krowa da zielone, chude mleko,

Zanim wzruszysz się wąchając sztuczny kwiat.

Zanim erzac naturalny w krew ci wejdzie tak daleko,

Że polubisz plastykowy, śmieszny świat.

Jerzy Skoczylas, Jan Kaczmarek